Pomiń łącza nawigacjiStrona główna > Moja kariera > Negocjowanie oferty

Z komórką w kieszeni

Jeszcze pięć, sześć lat temu telefon komórkowy stanowił wyznacznik dyrektorskiego prestiżu i był niedostępny dla zwykłych śmiertelników. Obecnie oferowany jest on w zasadzie na większości stanowisk.

Najłatwiej wynegocjować telefon komórkowy na stanowiskach związanych z częstymi wyjazdami i/lub częstymi kontaktami z klientami, tzn. w działach sprzedaży lub marketingu. Jednak jego popularność wychodzi daleko poza te dwa obszary i w zasadzie, pracując w każdym dziale, można pokusić się o próbę wynegocjowania służbowej komórki. Niskie ceny i przystępne pakiety promocyjne umożliwiły pracodawcom zaoferowanie telefonów niemal wszystkim pracownikom.

Z drugiej strony dały im także do ręki potężne narzędzie kontroli i wymuszania dyspozycyjności. Pracownik wyposażony w telefon komórkowy musi być uchwytny w godzinach pracy, a coraz częściej także zdarza się, że i poza godzinami pracy pracodawcy wymagają możliwości nawiązania z nim kontaktu. Nie bez powodu telefon komórkowy w ciągu swojej krótkiej historii w Polsce zyskał miano "smyczy". Oczywiście nie należy zapominać, że jest to świadczenie, które ogromnie ułatwia pracę i wiele osób nie potrafi wyobrazić sobie nie tylko wykonywania swoich obowiązków służbowych, ale nawet prywatnego życia w trybie "off-line".

Oferty sieci komórkowych w Polsce są zbliżone do siebie, zatem nie warto zaprzątać sobie głowy wyborem konkretnego operatora. Aparaty, z niewielkimi wyjątkami są stosunkowo tanie i w miarę wysokiej jakości, zatem także wybór modelu telefonu pozostawiłbym pracodawcy. Jeśli pracodawca jeszcze nie wybrał modelu aparatu, można zasugerować mu dostęp do Internetu, tzw. protokół WAP, aczkolwiek nie przywiązywałbym większej wagi do ewentualnej odmowy. Warto natomiast poważnie zainteresować się limitem rozmów do wykorzystania. Zdarza się, że pracodawca w całości obciąża pracownika kosztami rozmów, wychodząc z założenia, że telefon komórkowy ma stanowić dla pracownika rodzaj skrzynki odbiorczej, a nie narzędzie pracy. W takiej sytuacji najlepiej odmówić przyjęcia takiego wątpliwego świadczenia. Czasem dochodzi do sytuacji, w której pracodawca dokładnie studiuje wykaz rozmów prowadzonych przez pracownika i finansuje tylko te, które uzna za stosowne. Taki model rozliczania rozmów jest dosyć pracochłonny i - co gorsza - żenujący i krępujący dla obydwu stron. Nietrudno zresztą o konflikt w takiej sytuacji.

Najrozsądniejszą metodą rozliczania telefonu komórkowego jest narzucenie limitu wykonanych połączeń. Obydwie strony umawiają się, że do określonej kwoty koszt wszystkich rozmów pokrywa pracodawca, natomiast wszystko, co powyżej tej kwoty - pracownik płaci z własnej kieszeni. Zaletą tego rozwiązania jest fakt, że negocjacjom podlega jedna kwota, a nie poszczególne połączenia telefoniczne, wykonane przez pracownika. Poza tym negocjacje takie odbywają się rzadko, zazwyczaj są jednorazowe i nie stanowią, jak w poprzednio opisywanym modelu, comiesięcznego, dosyć ponurego obrzędu. Przy negocjacji telefonu komórkowego najważniejsze są zatem: sam fakt jego posiadania oraz wysokość limitu połączeń. Różne przedsiębiorstwa narzucają różne limity rozmów, ale najczęściej spotykanym jest ograniczenie do 300 zł miesięcznie. Kwota limitu bywa czasem uzależniona od charakteru pracy. W sytuacji, gdy telefon jest absolutnie niezbędnym narzędziem pracy, np. dla handlowców, firmy decydują się na przyznanie wyższych limitów niż w innych działach.

W wypadku specjalizacji, w których stały kontakt z pracownikiem odgrywa nieco mniejszą rolę, a telefon komórkowy stanowi przede wszystkim wyznacznik statusu, limit połączeń ma tendencję do topnienia. Jednak podczas negocjacji warunków pracy starałbym się nie dopuścić do sytuacji obniżenia limitu rozmów poniżej 200 zł. miesięcznie.

Zdarza się, że pracodawca podczas rozmowy kwalifikacyjnej twierdzi, że w firmie nie istnieją żadne narzucone limity kosztów połączeń. Wbrew zapewnieniom pracodawcy, po jakimś czasie dochodzi jednak zwykle do żenujących i nieprzyjemnych kontroli i kwestionowania pojedynczych rozmów. Słysząc zapewnienia o braku limitów, należy zatem bliżej zainteresować się metodami rozliczania rozmów prywatnych lub prowadzonych poza godzinami pracy.

Powrót

  • Blip
  • Wykop
  • Śledzik
  • Facebook
  • Twitter
  • Del.icio.us
  • Wyszukiwarka ofert pracy
    Szukane słowo
    Wyszukiwanie zaawansowane