Branża motoryzacyjna ostro limituje dostęp do samochodów służbowych, banki także niechętnie oferują samochód swoim pracownikom. Najbardziej zmotoryzowanym sektorem pozostaje branża farmaceutyczna, choć informatycy i FMCG mocno depczą jej po piętach.
Dyrektorzy w Volvo
Sektor farmaceutyczny od wielu lat oferuje nie tylko najwyższe płace, ale też najbogatszy i najszerszy zestaw świadczeń pozapłacowych. Jest to jedyna branża, przy której stwierdzenie, że wszyscy dyrektorzy jeżdżą samochodami służbowymi naprawdę nie będzie przesadą – aż 92% przebadanych przez nas osób piastujących najwyższe stanowiska w firmach farmaceutycznych ma do dyspozycji służbowe auto. Co interesujące – w branży farmaceutycznej największy odsetek badanych dyrektorów – 24% - samodzielnie decyduje o marce i modelu samochodu. Do najpopularniejszych należą Volvo S40, V40, V70, Ford Mondeo, Renault Laguna, Toyota Avensis. Wśród liderów uplasowały się także branże FMCG – 89% dyrektorów i – co stanowi dużą niespodziankę – sektor logistyczny – 83% szefów pionów jeździ służbowymi samochodami. Branża spedycyjna nigdy nie należała do najlepiej płacących sektorów, zarobki w tej branży są raczej stosunkowo niskie, stąd na pierwszy rzut oka tak bogata oferta aut może stanowić niespodziankę. Jednak należy pamiętać o specyfice tej branży. Kontakty z klientami odbywają się tu najczęściej na najwyższym szczeblu organizacji, a klienci branży są zazwyczaj rozproszeni, stąd samochód dla kadry dyrektorskiej, oprócz funkcji prestiżowej, stanowi często zwykłe, niezbędne narzędzie codziennej pracy.
Liderem drugiej ligi pod względem dostępu do samochodu jest sektor informatyczny. Trzech na czterech dyrektorów jeździ służbowymi autami, co biorąc pod uwagę charakter tej branży jest stosunkowo dobrym wynikiem. Specyfika pracy najwyższej kadry zarządzającej jest podobna do FMCG, z tym, że firmy informatyczne są zazwyczaj mniejsze i mają bardziej płaską strukturę. W obydwu branżach newralgiczny poziom zarządzania stanowi szczebel menedżerów liniowych i tu oferta jest lepsza niż w innych sektorach.
Poważny kandydat na lidera tej kategorii – branża motoryzacyjna – surowo limituje dostęp do samochodów służbowych. O ile branża farmaceutyczna oferuje najszerszy dostęp do usług medycznych, w branży telekomunikacyjnej najwięcej osób korzysta z firmowych telefonów komórkowych, o tyle sektor motoryzacyjny nie kontynuuje tego trendu. Wśród badanych branż motoryzacja z ofertą samochodów dla 71% dyrektorów wypada poniżej sektorów farmaceutycznego, dóbr szybkozbywalnych, logistyki i spedycji, a nawet - przeżywającej kilka lat temu poważny kryzys - branży informatycznej.
W powszechnej opinii banki należą do najlepiej opłacanych branż, a posada w bankowości gwarantuje wysokie zarobki i szerokie przywileje. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje te sądy. Średnie płace w bankach można określić jako przeciętne, a i oferta świadczeń pozapłacowych nie jest specjalnie bogata. Zaledwie 66% badanych dyrektorów w sektorze bankowym korzysta z służbowych samochodów, co przy 92% w branży farmaceutycznej daje wyobrażenie o pozycji tego sektora. Przy tej okazji warto jednak zauważyć, że spośród osób, które jeżdżą samochodem, właśnie sektor bankowości, podobnie jak branża motoryzacyjna, oferuje swoim dyrektorom najkorzystniejsze formy korzystania z samochodów – ponad połowie pracowników firmy zwracają wszelkie koszty eksploatacji wozu, także poza godzinami pracy. Branże farmaceutyczna, informatyczna, FMCG i spedycyjna, pomimo że dają możliwość korzystania z samochodów w czasie prywatnym, to zdecydowana większość dyrektorów musi pokrywać koszty paliwa, a niekiedy także partycypować w innych kosztach eksploatacyjnych.
Najskromniejszą ofertę samochodów służbowych dla swoich dyrektorów ma sektor wielkopowierzchniowych sieci handlowych. Odsetek dyrektorów za służbowym kółkiem nie sięga tu nawet 30%.
Sklepy nie jeżdżą
Także w ofercie skierowanej do kierowników liniowych liderem pozostaje branża farmaceutyczna – jest to jedyny sektor, w którym dostęp do samochodu ma ponad połowa (55%) badanych menedżerów. Na drugim miejscu uplasował się sektor FMCG. Różnice pojawiają się na pozycji trzeciej. Branża logistyczna w porównaniu do swojej pozycji na stanowiskach dyrektorskich została zdeklasowana do drugiej kategorii, zaś na jej miejscu pojawił się sektor informatyczny. Sektory FMCG i IT oferują niemal tyle samo aut swoim menedżerom liniowym – odpowiednio po 45% i 44%. W obu branżach kadra kierownicza stanowi jeden z bardziej newralgicznych obszarów zarządzania, stąd podobnie bogata oferta dostępu do samochodu. Co więcej, tendencja ta potwierdza się także przy analizie pozostałych elementów motywacyjnych: średnie płace na stanowiskach kierowniczych w obydwu branżach są dosyć zbliżone i stosunkowo wysokie, dostęp do innych świadczeń pozapłacowych też jest porównywalny.
Drugą grupę ze zdecydowanie uboższą ofertą samochodów otwiera sektor spedycyjny – 22%. Na kolejnych pozycjach uplasowały się koncerny motoryzacyjne – 21% i banki – 19%. Dziwi nawet nie tyle niski wynik banków i motoryzacji, co stosunkowo wysoki branży spedycyjnej. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że o ile sektor logistyczny nie oferuje zbyt wysokich pensji, o tyle oferta świadczeń pozapłacowych zbliżona jest do pozostałych branż.
Sieci handlowe praktycznie nie wyposażają swoich menedżerów w samochody służbowe. Należy jednak pamiętać, że kadra menedżerska w dużych sieciach ma zupełnie inną specyfikę niż w pozostałych branżach. Kierownicy liniowi w marketach to osoby, które nadzorują funkcjonowanie części sklepu lub określonego działu. Wymagania na te stanowiska, a co za tym idzie także oferta wynagrodzeń, są zdecydowanie niższe niż w innych branżach.
Specjaliści w Corollach
Wśród specjalistów na samochód służbowy mogą liczyć jedynie zatrudnieni w sektorach farmaceutycznym, FMCG i ewentualnie w branży informatycznej. W pozostałych branżach odsetek oferty samochodów nie przekracza 10%.
Wśród badanych stanowisk specjalistycznych, ze wszystkich branż, pionów, sektorów, departamentów czy regionów, na pierwsze 10 miejsc pod względem oferty samochodów, aż 5 to stanowiska, które występują tylko w branży farmaceutycznej, a dwa kolejne to takie, które spotykane są we wszystkich sektorach, ale w farmacji są bardzo silnie reprezentowane.
Można zatem powiedzieć, że na pierwsze 10 pozycji zaledwie trzy stanowiska wywodzą się spoza branży farmaceutycznej. Ten ranking dowodzi o sile sektora farmaceutycznego i realnej przewadze oferty wynagrodzeń w ogóle, a w szczególności dostępu do samochodów służbowych. Medyczni reprezentanci handlowi, specjaliści ds. badań klinicznych, czy nawet specjaliści ds. szkoleń przedstawicieli medycznych częściej jeżdżą samochodami służbowymi niż przeciętny handlowiec. W branży farmaceutycznej samochód służbowy niewiele ustępuje powszechności telefonu komórkowego - 50% w stosunku do 60% na korzyść komórek. Do najpopularniejszych marek samochodów należą Toyota Corolla, Ford Focus i Opel Astra. FMCG ze względu na swoją specyfikę – dość dużo stanowisk specjalistycznych o profilu handlowym – niewiele ustępuje branży farmaceutycznej i oferuje samochód częściej niż co trzeciemu specjaliście – aż 36%. Sektor informatyczny proponuje samochód 14% swoich najlepszych specjalistów.
Z badań HRM partners wynika, że po okresie kryzysu pracodawcy powoli poszerzają ofertę samochodów służbowych. Dosyć wyraźnie rysuje się podział na sektory dynamiczne, takie, które aktywnie kreują tendencje na rynku pracy i branże pozostające nieco w cieniu wydarzeń, które przyjęły pozycję wyczekującą. Próby poszukiwania optymalnego poziomu oferty benefitów podejmują branże dóbr szybkozbywalnych i informatyczna. Te dwa sektory jako pierwsze rozpoczęły tendencję powrotu do nieco szerszej oferty różnego rodzaju świadczeń, w tym także samochodów. Branże bankowa, motoryzacyjna czy spedycyjna na razie dostosowują się do rynku pracy, manipulując poziomami płac, obszar świadczeń pozapłacowych pozostaje w nich zamrożony, systemowe decyzje odkładane są na bliżej nieokreśloną przyszłość.